czwartek, 9 sierpnia 2012

13.

***Harry***
Chyba zaraz popłaczę się ze śmichu. Cytuję : "Kocham jego usta , loki , oczy , głos ... i w ogóle wszystko.  Uwielbiam na niego patrzeć. Jest taki mrrraśny."  Haha .! Bitch Please . Przy mnie zachowuję się jak zakonnica , a tu takie rzeczy ... Ale jedno mnie zdziwiło ... "Nie wiem , czy na pewno , ale chyba Go kocham ... Nie powiem Mu tego prosto w twarz , bo mnie wyśmieje . "
Przez moją głowę przeleciało tysiąc myśli . Jakoś nie przypominam sobie , żeby próbowała mi to udowodnić , bo skoro nie chcę powiedzieć ... Może kilka razy mówiła , że jej się podobam , ale to nic ...
***Anastazja***
Porażka . Jedna , wielka porażka . Nigdy nie pokażę mu się na oczy . Ani Harry'emu , ani całemu One Direction . Dan i Eleanor też . I pewnie jesteście ciekawi co z zaręczonymi .? Wracają po jutrze ... Tak , wiem ... porażka .Kolejne dwa dni z Nimi.
Usłyszałam jakiś szmer za drzwiami i jakaś karteczka nagle znalazła się w moim pokoju . Szybko do niej podbiegłam . Była wyrwana z mojego pamiętnika :
"Hmm ... Ciekawe , czy by się ze mną umówił. Chciałabym z nim iść na London Eye . "
I dopiska pod spodem :
"Chętnie xoxo"
Przez chwilę nie wiedziałam , czy ja to napisałam , czy On. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam uśmiechniętego Loczka .
- To jak .? Pójdziesz ze mną na randkę .? - spytał .
- Nie .! - krzyknęłam i trzasnęłam drzwiami .
Co on sobie myśli .?! Że może tu przyjść i spytać , czy umówię się z nim na randkę .?! Po tym co mi zrobił .?! Nienawidzę go .! Cała we łzach poszłam do jego pokoju .
- Oddaj mój pamiętnik . - powiedziałam nawet na niego nie patrząc .
- Dlaczego płaczesz .? -spytała podnosząc się z łózka .
- Oddawaj .!
Podał mi pamiętnik . Już chciałam  wychodzić , ale poczułam szarpnięcie za nadgarstek i natychmiastowo znalazłam się tak blisko Harry'ego , że czułam jego słodkie perfumy .
- Musisz wiedzieć , że ktoś odwzajemnia twoje uczucia .  - uśmiechnął się i wyszedł z pokoju .
Kolejna fala łez. Pobiegłam do swojego pokoju i zaczęłam wszystko wyrzucać z szafki . W końcu znalazłam. Zdjęcie moje i Harry'ego . Było zrobione w ciągu tych dwóch , przeklętych dni , gdy byliśmy razem . Chyba już skończyły mi się łzy . Nie mogłam dłużej płakać . Miałam totalnie dosyć . Wzięłam zdjęcie i usiadłam na łóżku . Z szuflady wyjęłam żyletkę . Najpierw przecięłam zdjęcia na pół . Przyłożyłam ją do ręki . Bałam się... Ale z pierwszym pociągnięciem strach szybko minął . Ostatnie co zobaczyłam, to zapłakana twarz Styles'a. Teraz wie , jak to jest.
***Harry***
- Nudy .! - jęczał Niall.
- To przełącz na coś innego . - powiedział Zayn .
Coś było nie tak . Jest 18. Anastazja zwykle o tej godzinie je kolację , bo uważa , że gdy zje się później to można przytyć . Niall tego nie uznaję , ale pomińmy to .
Uchyliłem lekko drzwi od jej pokoju . Leżała na łóżku tyłem do mnie. Na pewno spała. Wziąłem koc z krzesła i podszedłem do niej . Nagle wszystko się zatrzymało . Krew powoli kapała z jej ran . Miała jeszcze otwarte oczy. Klęknąłem przed nią i zacząłem płakać .
- Odejdź . - wyszeptała .
Ostatnie słowo i ... przestała oddychać . Poczułem jak coś daje mi w ryj . To przeze mnie . Obok leżało nasze zdjęcie . Było przecięte na pół . Zobaczyłem jak chłopaki wchodzą do pokoju i zaczynają krzyczeć . Nie słyszałem co . Wszystko było zamazane . Widziałem tylko Ją . Dziewczynę , którą kocham . Tak , kocham ją.
Nagle dostałem w tył głowy , zapewne od Zayn'a  , i wszystko wróciło . Szybko zadzwoniłem po karetkę .
Pamiętam tylko , jak ją wynosili .
***Anastazja***
- Proszę , obudź się . - słyszałam , Liam'a .? - Nie rób mi tego . - jego głos się łamał.
Chciałam otworzyć oczy , ale nie miałam siły . Poczułam jak coś ciepłego dotyka moich warg . Nagle takie 'bum' i wszystko wróciło . Zdjęcie , krew , Harry ... Otworzyłam oczy i ujrzałam Styles'a .  Był tylko on. To znaczy , że jego słyszałam . Miał czerwone oczy od płaczu .
- Przepraszam . - wyszeptałam .
Harry lekko się uśmiechnął . Wszystko widziałam jak przez mgłę .Lekarze zabrali go ode mnie . Też chciało mi się płakać . Jakieś głupie badanie i co .? Skończył się czas na odwiedziny .! Na szczęście jutro mogę już wyjść .

Obudziłam się o 10 . Pierwsze co zobaczyłam to uśmiechniętego Liam'a .
- Jak się czujesz , mała.? - spytał .
- Nawet dobrze.
- Jutro mama po ciebie przyjeżdża. Uznała , że jestem nieodpowiedzialny . - uśmiechnął się blado . - Harry będzie tęsknił. Całą noc spędził w poczekalni. Nie dało się go wyrzucić .  Pojechał do domu trochę się ogarnąć. Zaraz powinien być .
- Ja nie chcę wracać . - powiedziałam słabym głosem .
- Ale musisz . Podobno kilka razy dzwoniłaś do niej zapłakana . Więc podziękuj samej sobie .
- Dziękuję . - powiedziałam pod nosem .
Reszta dnia minęła dość szybko. Wróciłam z chłopakami do domu . Zapłakane Dan i El od razu  rzuciły się na mnie . Potrzebowałam trochę spokoju , więc poszłam do siebie . No , ale musiałam się jeszcze spakować , bo jutro wyjeżdżam . Głupio . Harry'ego nie widziałam od powrotu . Siedzi zamknięty w swoim pokoju .
W pakowaniu się pomogły mi dziewczyny . Później puściliśmy jakiś film ( nadal bez Hazza ) .

- Twoja mama już jest .! - krzyczał Niall przez zamknięte drzwi do łazienki .
- Ok .!
Szybko ubrałam to , pożegnałam się z pokojem i zeszłam na dół . Niall już zniósł moje walizki . Przed domem byli wszyscy , prawie. Harry'ego wciąż brakowało .
Na początek , przywitanie z mamą i mnóstwo szminki na policzkach . Jak zwykle . Później pożegnanie z Liam'em .
- Zobaczymy się na moim ślubie . -powiedział przytulając mnie.
I po kolei : Dan (łzy) ,El (łzy ) , Niall (śmiech) , Zayn ( jakoś przeżyłam) i Louis ( śmiech i łzy ) .
Już miałam wsiadać do samochodu , gdy nagle :
- Anastazja.! - usłyszałam ten cudny , zachrypnięty głos .
Szybko wysiadłam z auta i do niego podbiegłam .
- Będę tęsknił . - przytulił mnie. Rozpłakałam się w jego ramionach. To wystarczyło , by zrozumiał , że ja też.  - Kocham cię. - wyszeptał mi do ucha .
W tamtym momencie wszystko stanęło . Harry Styles wyznał mi miłość .
- Ja ciebie też .
Harry odsunął mnie od siebie na tyle , by mógł spojrzeć mi w oczy .  Nie obchodziło mnie to , że stoją tu wszyscy i do tego moja mama. Wtedy liczył się On . Harry , mój chłopak , ale fajnie to brzmi . Stlismy w deszczu parząc sobie w oczy .
- Pocałuj ją .! - krzyknął Lou .
I stało się . Nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku . Z ust wszystkich wydobyło się głośne "Oooo" . Wiem , że nie był to mój pierwszy pocałunek ze Styles'em , ale tak się czułam . Chciałam , by trwał wiecznie , ale niestety . Mama zaczęła trąbić . Harry oparł swoje czoło o moje i słodko się uśmiechnął .
- Teraz należysz tylko do mnie. - szepnął .
- Muszę iść . Do zobaczenia za tydzień . - cmoknęłam go w policzek i mocno przytuliłam .
Wsiadłam do samochodu i ostatni raz wszystkim pomachałam . Naprawdę ich polubiłam. Nawet bardzo .

Taka niespodzianka . Dwa rozdziały . To przeprosiny , za to , że tak długo olewałam tego bloga. Kocham.xx




1 komentarz:

  1. Kobieto czytałam to i przestałam oddychać!!! Będzie cięg dalszy? Super uwielbiam czytać twoje opowiadania:) prowadzisz jeszcze inne blogi jeśli tak to prosze daj linki:) Nina:)

    OdpowiedzUsuń